Dobra pora dnia

dobra pora dnia

Jaka pora dnia jest dobra?

Ktoś zapyta: zależy na co?

A ja odpowiem: Każda.

Każda pora dnia jest dobra na to, aby wziąć  życie w swoje ręce, a więc coś rozpocząć, coś zakończyć, o czymś pomyśleć, coś zaplanować, coś usprawnić bądź definitywnie zmienić, spełnić marzenie – przejąć odpowiedzialność za siebie, swoje wybory i decyzje.

Pora dnia albo roku często bywała moją  własną wymówką, dzięki której mogłam odroczyć podjęcie decyzji. Bo a to za wcześnie, a to za późno, żeby zacząć robić coś konstruktywnego w swoim życiu, przestać tracić czas i energię na nieważne rzeczy i sprawy, skończyć z martwieniem się na zapas.

Dziś jest czwartek, godzina 10:50, bar Cykoria, dobra pora dnia, aby zainicjować pierwszy wpis na blogu. Piję kawę, chcąc, nie chcąc słucham rozmów ze stolika obok. Obserwuję osoby siedzące trochę dalej i piszę… Sytuację tę zawdzięczam małej istotce, która postanowiła trochę poplątać moje plany i jestem jej za to ogromnie wdzięczna, bo wyrwała mnie z gonitwy, pozwoliła zwolnić, zebrać inspiracje i nabrać chęci, aby się nimi podzielić.

A co musiałoby się stać w Twoim życiu, abyś obrał nowy kurs…

Nie czekaj na nic spektakularnego, ani tym bardziej na traumatyczne wydarzenie, które Tobą wstrząśnie. Zastanów się, jaki obszar Twojego życia wymaga zmiany, by dać Ci więcej tego, czego w życiu chcesz i działaj…

A może właśnie aktualnie jesteś w takim miejscu, w którym jest Ci dobrze ze sobą i nie potrzebujesz nic zmieniać i jesteś biegły w balansowaniu uwagi pomiędzy różnymi dziedzinami życia. Może zechcesz się swoją wiedzą podzielić w komentarzach.

A jeśli chwilowo zrezygnowałeś z komfortu, by to poświęcenie zaprocentowało w przyszłości albo własnie zapędziłeś się w  dążeniu do bycia lepszym i już sam nie wiesz, co jest dla Ciebie dobre, to być może brakuje Ci dystansu. Kogoś, kto z boku spojrzy na Twoje obiekcje, podda w wątpliwość racjonalność Twojego myślenia. Jeśli tak, to zachęcam do namierzenia coacha, a jeśli nie jesteś gotowy (albo masz inną wymówkę – o tym jakie są najczęstsze usprawiedliwienia będzie osobny post) przynajmniej do śledzenia wpisów na blogu.

W coachingu zakłada się, że to Ty jesteś ekspertem w swojej sprawie i tylko Ty wiesz, co u Ciebie działa, a co nie, które rozwiązania są do wypróbowania, która droga prostsza. Będę  się starała pokazać Ci różne możliwości, bo to, co sprawdziło się u mnie, dla Ciebie może być bezużyteczne i odwrotnie. Zatem od Ciebie zależy, co tu znajdziesz i co sobie weźmiesz, by zachować umiar i równowagę.

Po cichu liczę, że się ze mną podzielisz tym, co się sprawdziło i dokąd Cię to zaprowadziło.

I pamiętaj:

Perfekcjonizm to usprawiedliwienie nierobienia tego, co można robić

W.Eichelberger

Miłego dnia

Gracjana

PS Jeśli potrzebujesz podyskutować na temat równowagi w Twoim życiu zapraszam do Work Life Balance w praktyce na Facebooku