Czy na pewno potrzebuję równowagi w życiu?

czy na pewno potrzebuję równowagi

Osobiście nie wierzę w równowagę tak, jak nie wierzę w sprawiedliwość na świecie, zwłaszcza że oba pojęcia są w dużej mierze subiektywne.

Chciałbyś zapytać: to dlaczego jej szukasz i o niej piszesz?

Postaram się  wyjaśnić.

Dlaczego piszę o równowadze w życiu?

Temat ten absorbuje mnie od dawna. Sama mam problemy z zachowaniem umiaru. Mam tendencje do popadania w skrajności i niestety zdarza mi się zaniedbywać obszary, które uważam za ważne. Tymczasem poświęcam czas temu, co generalnie nie jest aż tak istotne.

Zaczęłam zatem zgłębiać, co kryje się pod hasłem „work life balance” . Pojęcie to niefortunnie tłumaczone jest jako równowaga między pracą a życiem osobistym. Spotkałam się też z określeniem „work family balance” , ale to wydaje mi się mocno zawężone, bo nie samą pracą i rodziną człowiek żyje.

O nietrafności tego hasła pisze też Pani swojego czasu. Angielska fraza sugeruje, że praca nie jest częścią życia. Z kolei polskie tłumaczenie zakłada, że wszystkiego ma być po równo, a przecież nie o to chodzi. Więcej możesz przeczytać w poście o tym, czym work life balance nie jest.

Tymczasem w życiu, jak w chodzeniu po linie, mówi się o trzymaniu równowagi, podczas gdy człowiek, który po niej chodzi balansuje, raz na nią naciskając, raz stojąc na jednej nodze. Czasem zwalnia, innym razem podbiega, skupia się na danym ruchu, mając jednak przed sobą cel.

Ponieważ sama czuję pewien zgrzyt dotyczący terminologii, chciałam, decydując się na motyw przewodni bloga,  podzielić się swoimi wątpliwościami i doświadczeniami we wdrażaniu równowagi.

A ponieważ nie wierzę w idealną równowagę ( o czym piszę w poście „Równowaga to mit”), a już na pewno nie wierzę w to, że równowaga to jest to, co może dać nam …szczęście, spokój, zdrowy sen, poczucie spełnienia, to chciałam podzielić się tym, co ja rozumiem przez szukanie harmonii.

 

Dlaczego szukam równowagi?

Pomimo tego, że jestem sceptycznie nastawiona do możliwości osiągnięcia równowagi i jej zbawiennego wpływu na nasze funkcjonowanie, to według mnie warto do niej zmierzać i implementować choć jej namiastkę. Zwłaszcza jeśli pod tym hasłem mieści się praktykowanie takich aspektów oddziałujących na jakość życia jak m.in.: uważność, prostota, minimalizm, dobre samopoczucie, optymalnie optymistyczne podejście, radzenie sobie ze stresem i trudnościami, poczucie komfortu, relaks, wyzbycie się nierealistycznych oczekiwań, podejmowanie decyzji w zgodzie ze sobą.

A więc nie chodzi mi o znalezienie równowagi, ale o podejmowanie działań, dzięki którym w moim życiu będzie wszystkiego na co mam wpływ akurat tyle, ile potrzeba. Dzięki którym poradzę sobie z tym, co przychodzi niespodziewanie, mącić mój spokój ducha i wprowadza chaos.

Dlatego de facto nie szukam równowagi. Raczej do niej dążę. Tak, jak dążę do doskonalenia, ale nie do perfekcji (o czym możesz przeczytać choćby tutaj).

W balansowaniu ważny, choć nie najważniejszy jest bilans i tylko Ty wiesz, kiedy jest on dodatni.

A co dla Ciebie znaczy równowaga w życiu i czy na pewno jej potrzebujesz?

Miłego dnia

Gracjana

 

PS. Jeśli potrzebujesz podyskutować na temat równowagi w Twoim życiu zapraszam do grupy Work Life Balance w praktyce na Facebooku