10 powodów dlaczego nie chodzimy na urlop

dlaczego nie chodzimy na urlop

Korporacja, godz. 16:00, jeden z pracowników pakuje manatki, reszta nie dowierza:

– Na głowę upadłeś, przecież przed 20.00 stąd się nie wychodzi!

– Ale ja jestem na urlopie.

 

Żart internetowy. Dalej już bez żartów.

 

Czy wiesz, że 22% Polaków pracujących na etacie nie bierze urlopu wypoczynkowego w ciągu roku. Wśród przedsiębiorców jest jeszcze gorzej, bo aż 44%  z nich nie chodzi na urlop.

Te statystyki niech będą przestrogą dla tych, którym się wydaje, że łatwiej jest pracować na swoim 🙂 .

Za pewne inne „wymówki” mają etatowi pracownicy, gdyż im przysługuje 20 lub 26 dni urlopu wypoczynkowego w skali roku, a przypadające dni należy wykorzystać do września roku następnego i nie można ich zamienić na ekwiwalent pieniężny (poza bodajże jednym wyjątkiem – koniec umowy), ani nie można się ich zrzec. A te niewykorzystane urlopy kosztują pracodawcę, więc nie zawsze jest tak, że to jego wina 🙂 . Z kolei Ci pracujący na własny rachunek (nie mam tu na myśli praktyków 4 godzinnego tygodnia pracy 🙂 ) powiedzą, że nie mogą sobie na to pozwolić, ale czy to na pewno tak jest?

Dlaczego więc  Polacy nie chodzą na urlop skoro z prawnego punktu widzenia wręcz muszą?

 

Poniżej 10 powodów dlaczego nie chodzimy na urlop:

 

1. Forma zatrudnienia

Jeśli jesteś zleceniobiorcą, to urlop Ci nie przysługuje, jeśli masz wolne to nie zarabiasz, więc często jest to podyktowane tą praktyczną kwestią.

 

2. Własna firma

Działając na własny rachunek faktycznie bywa tak, że nie pracując, nie zarabiasz. Ale czy zawsze koszt czy poniesione straty  są większe niż korzyści z udanego wypoczynku?

 

3. Losowe wypadki w pracy

Czasami  sytuacja jest podbramkowa. Jakiś pogrom wśród współpracowników, przedłużająca się rekrutacja, a Ty sam na placu boju i naprawdę nie ma Cię kto zastąpić. Pytanie tylko, jak długo ta tymczasowa sytuacja się utrzymuje, czy powtarza się każdego roku i co Ty możesz z tym zrobić?

 

4. Szef nie chodzi na urlop i nie pozwala innym odpocząć

Oczywiście pod takim podejściem mogą kryć się różne motywacje. Może rzeczywiście jesteś takim specjalistą o unikalnych umiejętnościach, że szef boi się, że bez Ciebie firma padnie. A może obawia się, że podczas Twojej nieobecności na jaw wyjdzie jego niekompetencja. Może też być po prostu tak, że w firmie nie ma zorganizowanej wzajemnej zastępowalności pracowników. Niestety nagminnie się zdarza, że nawet jeśli formalnie urlop wzięty, to pracodawca nie daje odpocząć. Pół biedy jeśli dzwoni i zawraca głowę, ale czasem też każe pojawiać się w pracy bez formalnego odwołania z urlopu. Ta zła organizacja przejawia się także w tym, że gdy pracownik już sobie pójdzie na ten urlop, to po powrocie czeka go przysłowiowa Sodoma i Gomora – po godzinie pracy zapomina, że miał wolne, więc woli sobie na przyszłość tego oszczędzić i nie chodzi na urlop :).

 

5. Źle skonstruowany system motywacyjny/premiowy

Gdy pracownik jest rozliczany z planów miesięcznych, a jego cel nie jest proporcjonalnie pomniejszany o ten czas nieobecności. Wówczas jeśli weźmie dwutygodniowy urlop w ciągu miesiąca, nie ma szans go zrealizować. A co za tym idzie, nie otrzyma premii/prowizji. Woli zatem nie iść na urlop.

 

6. Przekonanie o własnej omnipotencji

Bywa tak, że czy to właścicielowi firmy, czy po prostu pracownikowi towarzyszy przekonanie, że bez niego firma się rozpadnie, projekt będzie zawalony itd. A prawda jest taka, że świat sobie spokojnie radzi bez nas i zwłaszcza jeśli nie prowadzimy jednoosobowej działalności, to firma też przetrwa. 

 

7. Brak umiejętności odpoczywania

To kolejna znamienna dla „dzisiejszych czasów” przypadłość, wiążąca się również ze zjawiskiem FOMO. Boimy się nie być na bieżąco, że coś nas ominie. Nie potrafimy nie robić nic, nie umiemy nie być zajęci. Gdy nie pracujemy, towarzyszy nam poczucie marnowania czasu, jesteśmy przyzwyczajeni do robienia wielu rzeczy na raz.

 

8. Brak pieniędzy

Wiele osób skarży się, że brak im funduszy na wakacje. I pewnie tak jest, jeśli budżet się nie dopina to wakacje są na ostatnim miejscu na liście wydatków. Wiele osób w związku z tym w ogóle rezygnuje z urlopu. Czasami jednak warto się przyjrzeć, dlaczego ten budżet się nie dopina i może ograniczyć swoje oczekiwania – nie zawsze wakacje muszą być na Bali, choć i na Bali nie musi być drogo. O tym skąd ludzie mają pieniądze na wakacje, a nawet na podróżowanie dookoła świata, nie będąc milionerami i nie wygrywając w Totolotka pisze Marta z Let’s Get Lost tutaj.

 

9. Kumulowanie na przyszłość

Jeśli tak jak Marta i Tomek marzysz o podroży dookoła świata albo potrzebujesz dłuższego czasu wolnego od pracy na zrealizowanie jakiegoś osobistego celu,  a może pozostanie z dzieckiem w domu to oczywiście kumulowanie urlopu ma sens. A poza tym…po 3 latach i tak Ci przepadnie 🙂 .

 

10. Urlop po to, by pracować gdzieś indziej

Są też tacy, którzy owszem wypisują wniosek, ale po to, by pracować – czasami robią remont (ale tego chyba nie można zaliczyć do wypoczynku, raczej jest to kolejny czynnik stresogenny 🙂 , czasami podejmują się innej pracy.

 

Z wiadomości, jakie od Was otrzymałam wynika, że nie jest tak źle i mało komu zdarzyło się nie być cały rok na urlopie. Jeśli już, to były to jakieś niefortunne zbiegi okoliczności, a nie powielany schemat.

Niestety zwłaszcza w prywatnych wiadomościach część z Was pisała o „bezprawnych” praktykach Waszych przełożonych. Pytanie, co Wy możecie z tym zrobić? Niektórzy już zmienili pracę, bo kwestia odpoczynku, który zgodnie z prawem nam się należy nie podlega dyskusji…

No i oczywiście urlop przeznaczony na remont – stały punkt programu 🙂 .

Jak widać z powyższej listy część powodów nie do końca zależy od nas samych. Czasami jednak sami nie pozwalamy sobie odpocząć. Czym innym bowiem jest formalne wypisanie wniosku o urlop, a czym innym efektywne wypoczywanie…a to już temat na osobny post.

 

A czy Tobie zdarzyło się nie być na urlopie przez cały rok?

 

Miłego dnia

Gracjana

 

PS. Jeśli potrzebujesz podyskutować na temat równowagi w Twoim życiu zapraszam do grupy Work Life Balance w praktyce na Facebooku