10 sygnałów, że perfekcjonizm zaburza Twoją równowagę

perfekcjonizm zaburza równowagę

Perfekcjonizm zaburza równowagę. Albo z drugiej strony utrudnia dążenie do niej.

Jako perfekcjonista akceptujesz tylko jeden właściwy rezultat i jedyną słuszną drogę do niego. Przez to ucieka Ci mnóstwo szans. Tymczasem zbyt długie planowanie, analizowanie, skupianie się na szczegółach wydłuża czas dotarcia do celu.

Albo nie wprowadzasz zmian, bo nigdy nie jesteś odpowiednio przygotowana, nie akceptujesz półśrodków, przez co trudno Ci zrobić pierwszy krok. Do tego obawiając się porażki, frustracji, błędów unikasz podejmowania działań, które docelowo mogłyby pozytywnie wpłynąć na jakość Twojego życia, Twoich relacji itd.

Funkcjonowanie w ciągłym napięciu, ale też lęku odbija się na Twoim zdrowiu, począwszy od bólu głowy poprzez bóle kręgosłupa, niższą odporność spowodowaną wyższym poziomem kortyzolu w organizmie.

Być może towarzyszy Ci przekonanie, że wszystkim musisz zająć się sama i że jesteś jedyną osobą, która wykonana zadanie właściwe. Stąd prosta droga do pracoholizmu, który zdecydowanie kłóci się z równowagą.

 

10 sygnałów, że perfekcjonizm zaburza równowagę

1. Skupiasz się na jednej dziedzinie.

Próbujesz „dopieścić” każdy szczegół, przez co nie dajesz sobie czasu ani przestrzeni na zajęcie się innymi sprawami.

2. Próbujesz być doskonała w każdym aspekcie życia.

Żyjesz w poczuciu frustracji, lęku, poczuciu winy, że nie jesteś w stanie działać zgodnie ze swoimi wysokimi standardami.

3. Nie przyjmujesz informacji zwrotnej.

Masz swoje wysokie standardy i sztywne zasady. Perfekcjoniści są czuli na opinie innych ludzi, dlatego tak trudno pogodzić im się z krytyką, a nierzadko zwykłą informację zwrotną traktują jak krytykę.

4. Jesteś krytyczna w stosunku do innych.

Mierzysz innych swoją miarą, masz wobec nich równie wysokie oczekiwania. Nie bierzesz po uwagę, że coś może być dla kogoś wystarczająco dobre albo że to, co dla Ciebie jest ważne, dla innych nie ma znaczenia.

5. Odkładasz działanie na później.

Nigdy nie jesteś odpowiednio przygotowana, nigdy wystarczająco dobra,  aby wreszcie zacząć. Do tego wciąż obawiasz się porażki.

6. Nie wybaczasz sobie błędów.

Biczujesz się po każdej pomyłce. Przeceniasz wpływ Twoich błędów, za to pozwalasz, aby błędy wpływały na Twoje poczucie wartości.

7. Cieszysz się z porażek innych.

Nieustannie porównujesz się z innymi i jeśli idzie Ci gorzej niż innym, trudno Ci się z tym pogodzić.

8. Działasz na zasadzie „wszystko albo nic”.

Czyli angażujesz się na 100% albo wcale, robisz coś bardzo dokładnie albo wcale, czyli częściej wcale.

9. Nie prosisz o pomoc.

Proszenie o pomoc jest przyznaniem się do słabości.

10. Uważasz, że brak równowagi to cena za sukces.

Oczywiście sukces bywa okupiony ciężką pracą, ale w przypadku perfekcjonizmu często oprócz ciężkiej pracy wykonujesz pracę niepotrzebną, zbędną. A ten czas mogłabyś poświęcić na coś, co przybliża Cię do równowagi i  sprawia Ci przyjemność.

 

Jak perfekcjonizm zaburza równowagę u mnie

Dla mnie sygnałem, że perfekcjonizm zaburza równowagę był fakt, że nie mogę nie myśleć o popełnionych błędach. Wiązało się to z bezsennymi nocami, podczas których biczowałam się za pomyłki, rozdrapywałam rany itd. Ponadto umknęło mi wiele szans, gdyż nie podjęłam się wielu działań raz z obawy przed krytyką, dwa bo nie byłam wciąż gotowa, przygotowana itd.

W końcu to jednak do mnie dotarło i po prostu przede wszystkim odpuściłam sobie, przyznałam sobie prawo do popełniania błędów, spojrzałam na siebie łaskawszym wzrokiem. Wciąż zdarza mi się zapętlić i odrobinę pobiczować, ale błędy i pomyłki nie spędzają mi snu z powiek. Po pierwszym „ataku paniki” staram się po prostu znaleźć rozwiązanie, naprawić błąd, działać i żyć dalej bez uszczerbku na dobrym samopoczuciu i samoocenie.

A  jak jest u Ciebie?

Miłego dnia

Gracjana

PS. Jeśli potrzebujesz podyskutować na temat równowagi w Twoim życiu zapraszam do grupy Work Life Balance w praktyce na Facebooku

 

  • Gdybym się uparła, to powiedziałabym, że u mnie „działa” czwóreczka. Podejrzewam, że mój Mąż bardzo chętnie by to potwierdził. Powoli uczę się mniej krytykować i siebie i innych, bo obie te formy krytyki, to droga donikąd.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Perfekcjonizm był moją zmorą w czasach liceum i na studiach. Aktualnie mi nie grozi – bo zwyczajnie nie ma na niego czasu 😉

  • Bardzo fajnie zebrane i opracowane! Perfekcjonizm zabija radość z robienia wielu rzeczy… Polecasz jakieś książki w tej tematyce?

    • Brene Brown „Dary niedoskonałości” – zdecydowanie. Warto też zajrzeć do „Perfekcjonizm. Zmierzając ku wolności” Hart i Waller

  • Karolina Jarosz Bąbel

    O jezu, ten tekst pasuje do mnie w 100%. Czas stawić temu czoła i zmienić myślenie.

  • Wiesz, a ja zawsze miałam problem z tym, iż perfekcjonistką nie jestem. I myślałam, iż to moja wielka wada. Że wadą jest to, iż nie lubię za długo dłubać w jednej rzeczy tylko posuwać sprawy do przodu. Musiałam przejść kurs o zarządzaniu czasem, który uświadomił mi, iż brak perfekcjonizmu wadą nie jest…

  • Piotr Szostak

    Bardzo dobre zestawienie. U mnie problemem była niechęć do informacji zwrotnej i proszenie innych o pomoc. Dopiero lektura książek. Coveya mi pomogła i oczywiście chęć zmiany.

  • Niestety mam z tym ogromny problem. Wiele sygnałów, które wypisałaś dotyczy mnie. Mam tak od dziecka i myślę, że wyniosłam to z domu, z różnych doświadczeń z dzieciństwa. Strasznie potrafi to zatruć funkcjonowanie, albo odciągnąć od rzeczy, które chciałoby się zrobić, ale rezygnuje się ze względu na obawę przed porażką, niedoskonałością. Pracuję jednak nad tym intensywnie 🙂

  • Chyba u mnie wszystko dobrze, bo tylko na dwa punkty przyznałam sobie rację 🙂

  • mam wrażenie, że z wiekiem jakoś łatwiej odpuścić sobie perfekcjonizm. Dojrzałość? Nabywanie doświadczeń? Może umiejętność zatrzymania się, albo spojrzenia z innej perspektywy? Może wszystko na raz?

  • Ciekawe zestawienie, perfekcjonizm czasem sprawia, że zamiast działać, zatrzymujemy się.