Czym nie jest work life balance?

czym nie jest work life balance

By znaleźć sposób na życie w równowadze warto wiedzieć, czym nie jest work life balance.

Jeśli termin ten kojarzy Ci się ze sztywnym podziałem sfery prywatnej i zawodowej. Jeśli uważasz, że by zachować work life balance wystarczy ograniczyć pracę do 8 godzin, przestać odbierać telefony i odpowiadać na maile po godzinach pracy, to artykuł dla Ciebie. Dowiesz się, że to nie tylko nie wystarczy, ale też, że jesteś w błędzie.

Mając świadomość, czym nie jest work life balance, łatwiej uniknąć błędów i wyzbyć się nierealnych oczekiwań i mylnych przekonań.

O pułapkach korporacyjnego work life balanse już pisałam i podtrzymuję swoje zdanie, że żadna firma Ci tego nie zapewni ani gadżetami, programami, piątkami bez krawata, wyjazdami, dofinansowaniami, jeśli Ty sama o to nie zadbasz.

Będzie Ci również trudno zachować równowagę, jeśli utożsamiasz ją z sielanką lub popełniasz inne z opisanych tutaj błędów.

Dziś dodatkowo chciałabym zaznaczyć, czym nie jest work life balance.

 

Czym nie jest work life balance?

 

Work life balance to nie wielozadaniowość ani robienie coraz więcej

Ani planowanie dnia tak, żeby w 24 h upchać pracę zawodową, zajęcia pozalekcyjne dzieci, swój trening na siłowni i ewentualnie poczytanie dziecku na dobranoc, po czym powrót do komputera i pracy. Psychologowie z University of  Utah przeprowadzili badania na ponad 300 studentach, z których aż 70% było przekonanych, że są ponadprzeciętnie skuteczni w robieniu kilku rzeczy na raz. Tymczasem po zbadaniu ich faktycznych umiejętności okazało się, że osoby wysoko się oceniające były najmniej efektywne (źródło).

 

Work life balance to nie wszystkiego po równo

Równowadze nie służy także ścisłe i kategoryczne oddzielenie pracy i życia osobistego. Czy myślisz, że jak nie rozmawiasz z partnerem/mężem o problemach w pracy, czy on czuje się doceniony i ważny? Albo jak warczysz na dzieci albo współlokatorów, bo nie umiesz inaczej rozładować frustracji, to dobrze im się z Tobą mieszka? Albo kiedy uparcie twierdzisz, że nie odbierasz telefonu po 17:00, ale cały wieczór myślisz, kto to mógł być albo jeśli wiesz kto, to zastanawiasz się, czego chciał i jeszcze nie możesz przez to zasnąć, to jak to wpływa na Twój komfort życia?

Jeśli przystępujesz do pracy na własny rachunek, rozpoczynasz jakieś przedsięwzięcie, to siłą rzeczy poświęcasz na to większość swojej energii i czasu. To normalne, że szala w różnych okresach życia przechyla się na jedną lub drugą stronę.

Jak zmierzyć taką równowagę – liczbą godzin poświęcanych pracy, rodzinie, hobby? Kiedy będzie to równowaga, a  kiedy już nie?

 

To nie próba dostosowania się do potocznych i społecznych oczekiwań i modnych trendów

Nie chodzi o to, aby na siłę zmuszać się do bycia z rodziną, czy ze znajomymi, jeśli na tym etapie Twojego życia praca ma duże znaczenie – co z tego, że pojedziesz na ryby ( nie wiem jakie hobby jest aktualnie modne), jeśli wolałabyś skończyć projekt, bo daje Ci to dużą satysfakcję.

Zresztą jeśli bierzesz pracę do domu albo zostajesz po godzinach i jest to przejściowy wysiłek, jaki wkładasz, żeby skończyć pewien temat, osiągnąć cel, który ma dać gratyfikację choćby w postaci premii rocznej, a może awans, to nic w tym złego, że chwilowo równowaga będzie zachwiana, byle nie weszło Ci to w nawyk 🙂 .

 

Work life balance to nie tylko zawłaszczanie naszego czasu przez pracę

Zastanów się na ile Twoje relacje, „kłopoty finansowe”, brak umiejętności radzenia sobie ze stresem, kłopoty z dziećmi, teściami, a przede wszystkim zdrowiem źle wpływają na wykonywanie przez Ciebie swoich obowiązków. Oczywiście zawsze możemy dyskutować, co było pierwsze, gdzie przyczyna, a gdzie skutek. Ale co, gdy Twój partner ma wobec Ciebie jakieś oczekiwania, a Ty zamiast rozmawiać uciekasz w pracę, robisz uniki? Co, kiedy nie reagujesz na sygnały z ciała i pogrążasz się w złym samopoczuciu, do tego żyjesz w przekonaniu, że nie ma co chodzić po lekarzach, a tymczasem spada Ci koncentracja, pamięć, cierpisz na bezsenność itd.

 

Work life balance to nie spektakularne rzucanie pracy

Nie tylko rzucanie, ale i szukanie nowej nie będzie dobrym rozwiązaniem, jeśli sama nie wiesz, co jest Twoim priorytetem albo trawi Cię choroba perfekcjonizmu. Chyba nie muszę wspominać, że rzucanie pracy bez konkretnego planu szybko zaburzy Twoją równowagą choćby w sferze finansowej.

 

 

W związku z powyższym namawiam Cię do porzucenia wizji work life balance jako pewnego stałego stanu, który raz osiągnięty pozostanie z Tobą do końca życia. Taka wizja prowadzi jedynie do frustracji, tym bardziej, że stan równowagi rozumiany jako po równo nie istnieje, a wręcz nie jest wskazany no i pytanie czy każdemu potrzebny? Za analogię nich posłuży nam równowaga hormonalna. Inny poziom hormonów jest niezbędny do poradzenia sobie z zagrożeniem, inny do zajścia w ciążę. Jeszcze inny poziom hormonów będzie oceniany jako prawidłowy dla jej utrzymania. Tak samo w życiu – są okresy kiedy musimy więcej energii poświęcić na pracę, odpuszczając w innych aspektach. Innym razem łatwiej nam będzie godzić wiele sfer i czerpać z nich satysfakcję.

Ponadto życie jest pełne niespodzianek i dla zdrowia psychicznego lepiej się pogodzić z tym, że to, co jest nam dane, może zostać odebrane. Dzisiejszy spokój może zmącić choroba, wypadek, kryzys finansowy i wysoka cena franka szwajcarskiego albo …pogoda. I w drugą stronę, dzisiejszy dramat dnia jutro będzie tylko wspomnieniem, nauczką na przyszłość albo świetną anegdotą.

A czym dla Ciebie jest work life balance?

Miłego dnia

Gracjana

 

PS.  Jeśli potrzebujesz podyskutować na temat równowagi w Twoim życiu zapraszam do grupy Work Life Balance w praktyce na Facebooku

*Photo by Sarah Cervantes on Unsplash

  • Nigdy się nad tym nie zastanawiałam… Żyję tak, aby nie żałować żadnej chwili i cieszyć się drobnostkami 🙂

  • Asia/ LemurPodróżnik

    Ja mam z tym problem. Okresowo mam wszystkiego za dużo – czasami za dużo pracy i zero odpoczynku, potem za dużo odpoczynku i zero pracy. Równowagi na razie brak.

  • Właśnie czytam książkę „Slow life” i ostatnio również zwracam uwagę, żeby zachować odpowiednie proporcje między pracą i odpoczynek. Nawet jeśli mam sporo zajęć, nie odmawiam sobie drobnych przyjemności i zawsze staram się odpocząć i odreagować, zamiast rzucać się od razu do nowych zajęć.

  • Ciężko mi dyskutować na ten temat, ponieważ jestem mamą na pełen etat i work w stu procentach pokrywa się u mnie z lajfem 😉 jednak balansu nie ma u mnie żadnego i chyba każda mama na macierzyńskim zgodzi się, że trudno o zachowanie hmmm, jakby to nazwac, zdrowej proporcji między praca w domu przy dzieciach a zadaniem o siebie, swoje pasje, rozwoj, czasem jest nawet problem z fizjologicznymi potrzebami. Także nie, balansu u mnie nie ma, qle jestem szczęśliwa i kiedyś to sobie odbije 😉

  • Ciekawe podejście do tematu. Zazwyczaj artykuły były by na temat: ‚Czym work life balance jest?” A tu niespodzianka: czym nie jest… Dzięki za tę treść. Zajmuję się zawodowo tą tematyką, stąd też inne spojrzenie zawsze mile widziane. Serdeczności.

  • Work life balance to po prostu dla mnie proba szukania szczescia. Rzucanie pracy na wariata – to wyraz frustracji (wlasnie cos takiego ostatnio zrobila moja kolezanka z pracy, po poczatkowym zachlysnieciu sie wolnoscia – zaczely sie finansowe schody).

  • Włochy Subiektywnie

    W tym temacie polecam wspaniałą, pewną refleksji książkę Tiziano Terzani „Nic nie zdarza się przypadkiem”. Pełną pięknych, mądrych stwierdzeń. Może stać się jedną z dróg do równowagi 🙂

  • Rzeczywiscie sa osoby, ktore uciekaja w prace, ale to jest tylko wymowka przed samym soba i innymi, by nie podejmowac innych bardziej osobistych wyzwan.

  • Danuta Brzezińska

    Ja dbam o swoja równowage i uczę tego innych. Niestety w czasach korporacyjnych dużo sie mówi, pisze a mało stosuje praktyki równowagi.

  • chyba tym – żeby w danym momencie robić to co jest dla mnie najważniejsze. I starać się zawsze wygospodarować choć trochę czasu dzień w dzień własnie na to 🙂