Co hormony mają wspólnego z życiową równowagą? cz. 2

hormony

Ostatnim razem  pisałam o tym, jak czynniki zewnętrzne, ale i nasz styl życia oddziałują na równowagę hormonalną oraz życiową. Wspominałam o tym, że hormony mają bezpośredni wpływ na nasze samopoczucie, odporność tę fizyczną i psychiczną, co przekłada się wprost i poprzez analogie pewnych procesów na poczucie życiowej równowagi.

Jeśli nie masz czasu zajrzeć do poprzedniego wpisu, to pokrótce przypominam, że mowa była o tym jak stres, zaburzenia rytmu okołodobowego, sposób odżywiania, a nawet pole energomagnetyczne wpływają na funkcjonowanie układu dokrewnego, a co za tym idzie na życiową równowagę.

Dziś trochę więcej o tym, że zarówno w przypadku hormonów jak i dbaniu o balans w życiu chodzi bardziej o odpowiednie proporcje niż stany równomierne.

 

Równowaga nie znaczy po równo

Zarówno w przypadku równowagi hormonalnej jak i życiowej nie chodzi o te same poziomy, czy ilości hormonów, uwagi, czy energii.

Należy wziąć pod uwagę, że w pewnych okresach życia dochodzi do zaburzenia równowagi i nie jest to niczym złym. W przypadku hormonów weźmy za przykład choćby okres ciąży, kiedy do jej właściwego przebiegu potrzebna jest większa ilość np. progesteronu niż przed i po niej.

Analogicznie – w mentalnym aspekcie – w ciąży i podczas połogu, a także w pierwszych miesięcy życia dziecka naturalne jest, że kobieta jest skupiona bardziej na kwestiach związanych z macierzyństwem. Pewnie nie każda, ale pewnie jednak większość w tym czasie zamiast raportu będzie wolała przeczytać poradnik dla mam. Próbując w takim okresie brać na siebie inne role i obowiązki, kobieta często sama robi sobie dodatkową presję i tym bardziej trudno o równowagę. A dbanie o zdrowy balans to w dużej mierze umiejętność odpuszczania…

 

Mechanizm naczyń połączonych

Układ dokrewny działa na zasadzie sprzężenia zwrotnego i podobnie funkcjonujemy, zarządzając energią i czasem, rozdzielając uwagę między poszczególne dziedziny życia.

Jedne hormony działają pobudzająco, inne wyciszająco, np. chroniąc mózg i neurony przed uszkodzeniem wskutek nadmiernej stymulacji.

Podobnie w życiu. Mniej bądź bardziej świadomie zarządzasz swoją energią tak, by oszczędzać siły albo omijasz pewne sytuacje, by uniknąć zbędnego stresu, a innym razem wręcz dostarczasz sobie bodźców.

Jak różne sfery wzajemnie się przenikają? Weźmy pierwszy przykład z brzegu  – sen, a  raczej jego brak. Niezależnie, czy opóźniasz porę chodzenia spać, czy skracasz liczbę przespanych godzin, to z pewnością wpływa to na Twój apetyt. Albo jesz albo nie jesz. To z kolei wpływa na niedobór pewnych składników odżywczych. Niewyspana i niedożywiona gorzej radzisz sobie z emocjami, czy stresem. To z kolei się zapętla, bo np. powoduje bezsenność i tak w kółko.

Innymi słowy wszystkie aspekty wpływają na siebie wzajemnie –  raz mogą być przyczyną, innym razem skutkiem.

Podobnie z życiową równowagą – jeśli zaniedbujesz jakiś aspekt przez dłuższy czas, coś Ci ucieka i trudniej przywrócić raz utracony balans. I w drugą stronę, jeśli dokonujesz zmiany na lepsze w jednej dziedzinie, często zaczynasz mieć siły, chęci, czas i inne zasoby, by poprawić funkcjonowanie w innej.

 

Hormony a równowaga psychiczna

Czy wiesz, że  niektóre objawy choroby tarczycy są podobne do objawów depresji?

Nie dziwi zatem, że endokrynolog, bo zastosowaniu terapii, która nie przynosi efektów, zaproponuje wizytę u psychoterapeuty. Z kolei psychoterapeuta może zapytać o wyniki badania TSH i skieruje do specjalisty, po to by wykluczyć niedoczynność tarczycy zanim ustali cel terapii.

Jeśli obserwujesz u siebie obniżony nastrój lub jego wahania, do tego czujesz się ciągle zmęczona, masz trudności z koncentracją, uczeniem się, to warto w pierwszej kolejności wykluczyć przyczyny związane z źle funkcjonującą tarczycą, więcej na ten temat znajdziesz w tym artykule.

 

Co robić?

W opracowaniach dotyczących zaburzeń hormonalnych znajdziemy liczne zalecenia, jak w naturalny sposób, bez uciekania się do lekoterapii przywrócić odpowiednie proporcje.

Czy znajdziemy i tu analogie do życiowej równowagi?

O ile kortyzol to zabójca, o tyle oksytocyna pomaga żyć. By przywrócić właściwy poziom hormonów warto wrócić albo zacząć nawet od niewielkiej aktywności fizycznej. Robienie tego, co sprawia nam przyjemność, spędzanie czasu z bliskimi osobami powoduje, że  w organizmie produkowana jest oksytocyna będącą naturalnym neutralizatorem kortyzolu. Odpowiednia ilość snu i właściwie zbilansowana dieta pozwala regenerować zasoby. Czy nie to samo pomaga życiowej równowadze?

Nie ma złych hormonów, każdy z nich spełnia swoją rolę i bywa, że chwilowo zaburzona gospodarka nie jest jeszcze niczym złym.  Podobnie jest z gospodarowaniem naszym czasem i energią.  Jeśli masz pracowity okres, działasz jak naładowana, to jest w porządku, jeśli nie jest to długotrwałe, czy przewlekłe. Tak jak za wysoki poziom adrenaliny nie jest w perspektywie długookresowej wskazany, tak i praca ponad siły nie będzie Ci sprzyjała – ani Twojemu zdrowiu, ani relacjom.

O ile równowaga hormonalna jest jak najbardziej pożądana, to jej zachwiania niekiedy są niezbędne do przeżycia,  do sprostania wyzwaniom. I tak na przykład wzrost adrenaliny przygotowuje nas do intensywnego wysiłku ( walcz lub uciekaj),  zwiększony poziom kortyzolu przygotowuje organizm do stawienia czoła trudnościom.

Tak i w życiu zdarza się, że podejmujemy wzmożony wysiłek w jednej  dziedzinie kosztem innej, po to by w przyszłości łatwej było zachować równowagę. Czasem rezygnujesz ze swoich planów, bo Twój przyjaciel jest w potrzebie. Czasem wychodzisz poza strefę komfortu po to, by osiągnąć coś, co do tej pory było poza Twoim zasięgiem. Czasem skupiasz się tylko na jednej rzeczy, bo brakuje Ci sił i potrzebujesz czasu, by zregenerować zasoby.

Ta analogia pokazuje, że nie ma „idealnej” równowagi, a wręcz jest ona niemożliwa i niepotrzebna. Różne życiowe sytuacje i wyzwania zmuszają nas do balansowania i zarządzania energią i uwagą. Sztuka, by robić to świadomie, dokonując dobrych na dany moment wyborów. Ale to już kolejny temat 🙂 .

 

Miłego dnia

Gracjana