Odpuszczanie to wyzwanie – czyli znowu o perfekcjonizmie

odpuszczanie to wyzwanie

Odpuszczanie to bardzo efektywne, ale trudne do wdrożenia narzędzie przybliżające do życiowej równowagi. O odpuszczaniu wiele mówi i pisze Pani swojego czasu, bo jest kluczowym elementem zarządzania sobą w czasie.

Tymczasem wiele z nas, próbując zachować work life balance popełnia kardynalny błąd licząc, że doba da się rozciągnąć i myśli, że robiąc więcej, będzie mieć poczucie spełnienia. Wiele z nas jest perfekcjonistkami, które chcą być doskonałe w każdym obszarze, a jeśli nie mogą się zaangażować w 100% w daną sprawę, to rezygnują i odkładają realizację planów na wieczne nigdy.

Dlaczego odpuszczanie jest aż takim wyzwaniem dla perfekcjonistów?

 

Przekonania

Perfekcjonizm opiera się na wielu nieprawdziwych i niszczących przekonaniach. Dlaczego perfekcjonistom tak trudno odpuścić? Może dlatego, że perfekcjoniści żyją w przekonaniu, że:

  • należy być konsekwentnym, bo jak się powiedziało „a”, to trzeba powiedzieć „b” – czy i Tobie zdarza się myśleć, że skoro coś zaczęłaś, czegoś się podjęłaś, to nawet za cenę zdrowia, czy relacji należy to skończyć?

 

  • wszystko albo nic – jeśli perfekcjonistę w ogóle może coś zadowolić, to tylko maksymalny efekt. Wszystko, co mieści się poniżej jego wyśrubowanych standardów, czy wygórowanych oczekiwań, jest beznadziejne i się nie liczy. Dlatego perfekcjonista nie chce odpuścić, bo obawia się, że ze skrajności „doskonały” przejdzie w drugą skrajność – „beznadziejny”.

 

  • odpuszczanie to poddanie się – świetnie pisze o tym Natalia z Simplife. Zrezygnować, to nie to samo, co poddać się. Odpuszczając podejmujesz świadomą decyzję, by dać sobie czas na zweryfikowanie okoliczności i faktów, lepsze zaplanowanie, spojrzenie z dystansu, przygotowanie się na najgorsze…

 

  • nic nie jest tak dobre, żeby nie mogło być lepsze – perfekcjonista skupia się na tym, co mu nie wyszło, czego nie zrobił, nie zdążył zrobić, co mógłby poprawić, ile jeszcze jest do zrobienia,  zamiast dostrzec sukcesy, docenić wysiłek już włożony, zobaczyć, ile pracy już zostało za nim i zadowolić się po prostu dobrze wykonaną robotą.

 

 

Kult bycia zajętym i produktywnym

Tak, to ważne, by być efektywnym i produktywnym. Ważne, ale czy najważniejsze? I czy za wszelką cenę? Albo inaczej. Czy w każdej sprawie wymagane i potrzebne jest zaangażowanie na 100%? Czy w niektórych sytuacjach nie warto po prostu …odpuścić?

Odpuszczania nie ułatwia otaczający nas kult skuteczności i produktywności.

Czy jednak nie mylimy pojęcia „produktywny” z pojęciem „zajęty”. A być produktywnym, to wcale nie oznacza być zarobionym po łokcie od świtu do nocy. By być produktywnym nie trzeba być zajętym do granic swoich możliwości, do granic wyczerpania zasobów organizmu.

By być produktywnym należy właściwe zarządzać swoją energią, czyli m.in odpoczywać.

Zresztą nie chodzi o całkowite odpuszczenie, ale spuszczenie z tonu 🙂 . Pozwolenie sobie na odpoczynek mimo, że jeszcze praca nie jest skończona. Zrozumienie, że by być efektywnym, trzeba regenerować zasoby organizmu, trzeba naładować taczkę, a nie biegać z pustą. Trzeba naostrzyć siekierę, by nie rąbać drzewa tępym narzędziem.

 

Kiedy sobie odpuścić?

Najtrudniejsze oczywiście jest zdecydować, kiedy odpuścić. Filtry, jakie możesz wziąć pod uwagę to:

  • odpowiedzialność -zastanów się, za co jesteś odpowiedzialna, które sprawy faktycznie wymagają 100% zaangażowania, wszystkie inne albo całkowicie odpuść, deleguj albo pozwól sobie robić je wystarczająco dobrze.

 

  • korzyść długookresowa i krótkookresowa – zadaj sobie pytanie, co będziesz miała z tego, jeśli zrezygnujesz tu i teraz, co zyskasz w dalszej i szerszej perspektywie. Co będziesz z tego miała, że będziesz kontynuowała, angażowała się nadal w takim samym stopniu.

 

  • co najgorszego może się stać – czyli jakie koszty możesz ponieść, jeśli zrezygnujesz, obniżysz oczekiwania  – czy koszty te są dla Ciebie do zaakceptowania? Jeśli nie, to czy możesz zrobić coś, by im zapobiec albo je ograniczyć?

 

 

Co sobie odpuścić?

Nie odpowiem Ci wprost na to pytanie, bo nie znam Twoich wartości, czy priorytetów. Niemniej jednak poniżej podrzucam kilka obszarów do wzięcia pod uwagę przy odpuszczaniu:

  • chęć bycia idealnym mężem/żoną, pracownikiem, rodzicem, szefem etc.

 

  • pogoń za sukcesem

 

  • zastanawianie się, co inni o Tobie myślą

 

  • podejmowanie się każdego wyzwania i zadania

 

  • zaangażowanie we wszystko na 100 %

 

  • przymusy ( typu: muszę mieć uprasowane, obiad musi być dwudaniowy, muszę iść na to spotkanie)

 

  • rację – nie zawsze musisz ją mieć

 

  • chęć kontrolowania i wpływania na wszystko

 

Czym innym jest skrupulatność chirurga, od skupienia którego zależy czyjeś zdrowe i życie, czym innym jest skrupulatność przy prezentacji na spotkanie.

Zadaj sobie pytanie „po co?” Po co to robię? Żeby uratować komuś życie? Żeby przygotować czytelną prezentację? Od odpowiedzi na pytanie „po co?” zależy, jaki poziom „doskonałości” jest wystarczający.

 

Jaki to ma praktyczny wymiar?:

  • Jeśli do tej pory przeznaczałaś określoną ilość czasu na dane zadanie, to ogranicz ten czas – załóż, że danym tematem zajmujesz się np. godzinę. Potem nie wprowadzasz już zmian, nie dopieszczasz szczegółów.

 

  • Jeśli hołdowałaś zasadzie, że musisz coś sprawdzać np. 3 razy to sprawdzaj tylko 2 razy.

 

  • Zrób coś poniżej swoich standardów i puść to dalej – sprawdź co się stanie, np. sprawdzony tylko dwa razy raport.

 

  • Zadaj sobie pytanie, co najgorszego może się stać, jeśli czegoś nie zrobisz albo zrobisz to poniżej oczekiwań.

 


ĆWICZENIE

Zrób swój pierwszy „okropny projekt”

Opisz zadanie, jakie masz wykonać – jaki ma być jego rezultat. Opisz, jaki efekt jest dla Ciebie wystarczająco dobry – postaraj się być możliwie jak najbardziej konkretna.

Czyli jeśli to np. prezentacja – to co konkretnie ma zawierać ( łącznie z liczbą slajdów), aby była wystarczająco dobra.

Jeśli sprzątanie mieszkania – to, co będzie wystarczająco dobre – czy wystarczy, że przetrzesz kabinę prysznicową ściereczką, czy musisz użyć patyczków do uszu, aby wyczyścić wszystkie zakamarki.

Przygotowujesz przyjęcie urodzinowe – co sprawi, że będzie udane – może niekoniecznie musisz wycierać na błysk sztućców wyjętych ze zmywarki albo nie musisz sama gotować i piec, może mniej zmęczona będziesz miała lepszy humor.

Pracując, pamiętaj o rezultacie i jeśli go osiągniesz – przestań pracować, poprawiać.

Spróbuj pójść o krok dalej, trzymając się przykładu prezentacji – zrób specjalnie literówkę, puść dalej i sprawdź, co się stanie. Czy wytrzymasz napięcie? Sprawdź, co się stanie, gdy ktoś zwróci Ci uwagę itd.


 

Odpuszczanie to wyzwanie

Odpuszczanie to pozbywanie się błędnych przekonań i wygórowanych oczekiwań.

Odpuszczanie to bycie czułym i troskliwym dla siebie.

Odpuszczanie to zgoda na błąd i przyznanie się do porażki wzięcie z niej nauki.

Odpuszczanie do dostrzeżenie, ile już zrobiłaś, jakie sukcesy już odniosłaś.

Odpuszczanie to zgoda na to, by być wystarczająco dobrym.

Odpuszczanie to dbanie o siebie, swój organizm i jego zasoby.

 

Wiem, że możesz wszystko. Kto,  jeśli nie Ty? Ale czy to, że możesz znaczy, że musisz wszystko?

Miłego dnia

Gracjana

 

PS. Jeśli potrzebujesz podyskutować na temat równowagi w Twoim życiu zapraszam do grupy Work Life Balance w praktyce na Facebooku

 

Zdjęcie Nine Köpfer on Unsplash