Chcę wrócić do mojej nienormalności – czyli jak koronawirus zabił work life balance

koronawirus zabił work life balance

Długo zbierałam się do napisania tego posta. Bo co tu napisać o równowadze, work life balance, czy próbach zachowania normalności, gdy pewnie większość z nas marzy już o powrocie do swojej codziennej nienormalności – jak powiedziała (a ściślej rzecz ujmując napisała na messengerze moja przyjaciółka). Marzy, by odzyskać wolność, swobodę decydowania, móc zaplanować wakacje, spotkać się z przyjaciółmi.

Niby wszyscy jesteśmy w podobnej sytuacji. A jednak każdy z nas mierzy się z czymś kompletnie odmiennym.

Jednych wykańcza samotność. Inni nie mają chwili spokoju. Kolejni, chodząc do pracy, narażają życie swoje i swoich bliskich. Jeszcze inni muszą wybierać między pracą a rodziną i w ich przypadku nie mowy o połączeniu tych sfer. Mam na myśli np. osoby z przygranicznych miejscowości. Na co dzień mieszkają one w Polsce, ale pracują za granicą. Co ważne lubią swoją pracę, a nie mogą jej wykonywać zdalnie, a po zamknięciu granic muszą wybrać … rozłąkę z bliskimi albo pracę. Co z kolei ma zrobić samodzielna mama, która nie ma babci do pomocy, nie miała umowy z nianią opiekującą się jej dzieckiem, więc nie przysługuje jej zasiłek opiekuńczy, a do pracy iść musi? No i nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuacji osób, które straciły pracę albo zostały zmuszone do zawieszenia działalności i pozostały bez środków do życia.

Niestety nie da się zaopiekować wszystkimi problemami, jakie pojawiły się wraz z epidemią koronawirusa.

Sama jednak muszę przyznać, że nie zamieniłabym moich zmartwień na żadne z wyżej wymienionych ani innych, o których nie dane było mi (na szczęście) usłyszeć.

Jeśli nawet koronawirus nie wpłynął na nas bezpośrednio, to z pewnością sytuacja jaką wywołał odbija się na naszym poczuciu równowagi.

 

JAK KORONAWIRUS ZABIŁ WORK LIFE BALANCE

Podejrzewam, że wiele osób zmuszonych pracować z domu początkowo ucieszyła wizja możliwości płynnego połączenia pracy, życia rodzinnego, obowiązków domowych i oczywiście relaksu.

Zastanawiam się, jakiej odpowiedzi większość z nich udzieliłaby dziś na pytanie o poziom odczuwanego zmęczenia na skali od 1 do 10.

Ciekawa też jestem, ile z tych osób nie marzy o niczym innym niż powrót do biura. Z „wymagającym” szefem, korkami po drodze, czyli do swojej nienormalności 🙂 .

Pojawiają się już pierwsze szacunki, że od początku pandemii pracujemy dłużej nawet o dwie, trzy godziny.*

Ta większa aktywność zawodowa może wynikać z kilu kwestii:

– jeśli masz dzieci i na dodatek pilnujesz, by uczyły się zdalnie, to siłą rzeczy Twój czas aktywności zawodowej jest zaburzony i tym samym wydłużony. W końcu często nadrabiasz zaległości wieczorami albo wczesnym rankiem zanim domownicy się obudzą;

– ponieważ wszelkie wieczorne wyjścia towarzyskie, kulturalne, czy sportowe zostały ograniczone, to być może przychodzi Ci do głowy, że skoro i tak nie masz nic lepszego do roboty (!) to popracujesz jeszcze trochę;

– ponieważ także Twoi koledzy, klienci, przełożeni są dostępni online czujesz się zobowiązana pracować tak długo jak oni, zwłaszcza gdy … patrz punkt poniżej:

– w obawie przed zwolnieniem podwajasz wysiłki, by udowodnić swoją przydatność czy wręcz, że jesteś niezbędna dla firmy;

– korzystając z home office nie masz jak inaczej pokazać, że pracujesz niż … pracując 🙂 .  Może stąd wiele firm notuje wzrosty produktywności 🙂 . Poza tym w końcu bez wszystkich tych bardzo ważnych spotkań możne popracować efektywnie 🙂 . A VPN skutecznie  zniechęca nas do zaglądania na FB.

Granice między pracą a życiem prywatnym zacierają się. Co zresztą jest kwintesencją podejścia work life integration. Jednak nie zapominajmy, że ogranicza nas kwarantanna, więc nie mamy do końca swobody planowania, czy też żonglowania obowiązkami i innymi bardziej przyjemnymi aktywnościami.

 

TO NORMALNE

Czasy nie są normalne, więc normalne jest, że czujesz się sfrustrowana, wściekła, wkurzona, zmęczona, bezsilna i bezradna, ubezwłasnowolniona, odcięta, samotna, zmartwiona, że się boisz i nic Ci się nie chce. Albo odwrotnie tak bardzo Ci się chce, że zaraz eksplodujesz, jeśli czegoś nie zrobisz.

To normalne, że w tym właśnie czasie balans jest zachwiany. To najlepszy przykład na to, że równowaga nie jest nam dana raz na zawsze, a w naszym życiu jak twierdzi Jon Mincy chaos albo właśnie trwa, albo niedawno się skończył, albo możemy się go spodziewać w nieodległej przyszłości – więcej możesz przeczytać tu.

Inaczej organizujesz życie rodzinne nawet jeśli dużo pracujesz, kiedy możesz wyskoczyć na rower, puścić dzieci na plac zbaw. A po drodze z pracy kupić do jedzenia to, na co macie ochotę. Gdy nie musisz planować, co będziecie jedli przez cały tydzień, bo jak zabraknie np. ulubionych płatków, to będzie tragedia. Nawet jeśli już wcześniej korzystałaś z home office, to wiesz, że inaczej planuje się dzień, gdy masz komfort pracy samodzielnej, inaczej z dziećmi. Bo o ile pewne rozwiązania się sprawdzają na krótką metę, np. na czas choroby dziecka, to w dłuższej perspektywie niestety już nie. W ogóle ciężko planuje się, gdy końca ograniczeń nie widać. Dlatego następny wpis będzie o tym, że z dziećmi w domu pracować się nie da 🙂 i co zrobić, żeby się dało?

Tymczasem zachęcam, byś określiła, jak bardzo jesteś zmęczona na skali 1 do 10. Po czym pomyśl o jednej rzeczy, która jest w Twoim zasięgu, na którą masz wpływ, a która pomogłaby Ci zejść o jeden punkt niżej i zrób ją.

 

A MOŻE SĄ JAKIEŚ PLUSY?

Abstrahując od skrajnych sytuacji, o których wspominałam powyżej, od ryzyka zachorowania, utraty pracy, dochodu i in. Czy widzisz jakieś plusy?

Być może właśnie ta sytuacja stała się dla Ciebie nieoczekiwaną sposobnością do tego, żeby wreszcie równowagę poczuć. Może dostrzegasz jakieś korzyści w dłuższej perspektywie albo w globalnym rozmiarze?

Ja zdecydowanie tak. Co nie znaczy, że nie tęsknię za swoją nienormalnością. Choć wiem też, że wcale nie będzie tak jak dawniej. I może dobrze 🙂 .

 

A jak Ty się masz w czasach zarazy? Czy koronawirus zabił work life balance, a może wręcz przeciwnie?

 

Miłego dnia

Gracjana

∗ dane te pochodzą od dostawcy usług VPN  – NordVPN , skalkulowano je na podstawie godzin logowania do systemów, więcej możecie przeczytać w tym artykule

 

PS. Jeśli potrzebujesz podyskutować na temat równowagi w Twoim życiu zapraszam do grupy Work Life Balance w praktyce na Facebooku